Dlaczego Pireneje? I dlaczego tak długo czekałam Od wielu lat miałam z tyłu głowy jeden cel: Pireneje. Nie jako krajobraz z okna samochodu, ale jako teren do chodzenia – po szlakach, schroniskach, przez doliny i na szczyty. Do tego doszedł pomysł, żeby zobaczyć Andorę – mały kraj, o którym wiadomo tyle, że jest między Francją a Hiszpanią, że można tam tanio kupić alkohol i że jest to doskonały rejon na narty. Ale mnie interesowało coś zupełnie innego. Problem był prozaiczny: